| passioneblog - archiwum: Największy |
| Strona główna |
NajwiększyZauważyłam, że im jestem starsza, tym bardziej dziecinnie się zachowuję. Niby nic w tym odkrywczego, bo przecież staruszkowie dość powszechnie zachowują się jak małe dzieci. Ale żeby to mnie dopadło tak już... Póki co, jak dziecko walczę z lękami, które mnie dopadają. Najpierw złapałam się na tym, że zamykam oczy, gdy wiem, że zobaczę coś strasznego. Nawet thrillery, które wcześniej uwielbiałam oglądać wywołują u mnie nagłą potrzebę zamknięcia oczu. Gdy do tego wiem, że przerazi mnie dochodzący do moich uszu dźwięk, po prostu zmieniam kanał i wracam do niego po chwili, zerkając najpierw, czy na pewno nie zobaczę czegoś, co mogłoby mnie przestraszyć. To takie udawanie, że nie ma czegoś, czego nie widać. Trochę jak małe dziecko, które - gdy zamknie oczy - wydaje mu się, że ono nic nie widzi i jego też nikt nie widzi. Oczywiście samym zamykaniem oczu nie ze wszystkim można sobie poradzić. Przekonałam się o tym, gdy dopadł mnie potężny dół zimowy. Kiedy w głowie nagle myśli zaczynają rozbijać się jedna o drugą, a ja nie potrafię sobie z tego powodu miejsca znaleźć, co robię? Włączam muzykę tak głośno, jak tylko się da. Z nadzieją, że zagłuszę to, co dzieje się w mojej głowie. Oczywiście myśli zaczynają wrzeszczeć jeszcze głośniej. Więc... wpadam na pomysł, żeby zgasić światło, bo może jak ja nie będę nic widzieć, to... to moje smutki też mnie nie zobaczą. Przekleństwem mojego życia jest fakt, że dostałam jakąś nadwyraz wielką wrażliwość. Potrafię niemal na kolanie napisać wiersz, czy piosenkę, ubierać w piękne słowa pozornie zwykłe rzeczy. Ale zupełnie nie radzę sobie z codziennością. Bo dostałam jakąś dziwną umiejętność postrzegania świata zupełnie inaczej. Ale też wszystko co czuję, czuję jakby potrójnie. Dlatego czasem boli mnie życie tak, ze nikt tego zrozumieć nie potrafi. Niestety... Dorosłe życie uczy, że przed problemami nie można uciekać, bo one biegają szybko. Nie można też udawać, że ich nie ma, bo one wyłążą z kątów w najmniej odpowiednim momencie. Z problemami trzeba się mierzyć. I największy nawet problem staje się zupełnie mały, gdy nagle staniesz i odważnie spojrzysz mu w oczy... passione 2008-01-24 19:58:40 skomentuj (7) |